O Wieniawie

„Aż się zejdziemy znowu, towarzysze mili,
I siądziemy u stołu w przyjacielski krąg,
O rzeczach co minęły będziemy mówili,
Gdy czara krążyć będzie gęsto z rąk do rąk.”

Tekst Wieniawy, tłumaczenie z Baudelaira – o winie

Każdy lokal przedwojennej Warszawy marzył, żeby odwiedził go Bolesław Wieniawa-Długoszowski. I niemal każdy utrzymywał, że przynajmniej raz generała gościł. Gdyby zliczyć wszystkie legendarne wizyty opowiadane przez restauratorów, to, choćby każda trwała pięć minut, Wieniawa musiałby dziś żyć jeszcze i od stołu nie wstawać. Ale wielkość tej legendy świadczy o tym, że był postacią, której jak dotąd nikt nie dorównał.

„Lecz gdyby mi kazały wyroki ponure
Na ziemi się meldować, by drugi raz żyć,
Chciałbym starą wraz z mundurem wdziać na siebie skórę,
Po dawnemu… wojować… kochać się… i pić.”

Z wiersza Wieniawy pt. „Ułańska jesień”

„Lecz gdyby mi kazały wyroki ponure
Na ziemi się meldować, by drugi raz żyć,
Chciałbym starą wraz z mundurem wdziać na siebie skórę,
Po dawnemu… wojować… kochać się… i pić.”

Z wiersza Wieniawy pt. „Ułańska jesień”

Ulubieniec Cezara

Bolesław Wieniawa-Długoszowski (1881-1942) – „Dzwoniąc szablą od progu idzie piękny Bolek, ulubieniec cezara i  bożyszcze Polek”, tak pisał o nim Antoni Słonimski. 
Wieniawa był adiutantem i ulubieńcem marszałka Józefa Piłsudskiego, żołnierzem, pułkownikiem, później generałem, ambasadorem, a wreszcie przez chwilę prezydentem RP. Był najbarwniejszą postacią przedwojennej Warszawy, towarzyską ozdobą wykwintnych lokali i szemranych bufetów, bohaterem nieśmiertelnych anegdot i mitów. Jak choćby ten często powtarzany, że wjechał konno do Adrii, lub że wracał z bibendy trzema dorożkami – w jednej jechały jego rękawiczki, w drugiej szabla, w trzeciej on sam.
Restauracja U Wieniawy Warszawa- O Wieniawie
Prawdą jest natomiast, że był poetą i przyjacielem poetów i artystów.
Miłość do alkoholi nie odbierała mu czaru i osobistego uroku. Był „wybitnym birbantem” w najdosłowniejszym znaczeniu – „kochał wódkę z wzajemnością”. Cała Warszawa widziała go pijącego, nikt nigdy nie widział go pijanego. Sam zaś mawiał, że „najlepsza jest wódka czysta, bo ani munduru, ani honoru nie plami.”

„Prostą pić wódę nazbyt dumni
A na szampana goli zbyt
Łykacie swój fałszywy wstyd
Siedząc w trzeźwości bezrozumnej
Przestańcie robić gapiów tłum
I wolni od przesadnych dum
Lejcie do wódy biały rum!”

Z wiersza Wieniawy, który napisał na okolicznościowym zaproszeniu.

„Broni mnie przed duchotą szwoleżerska płochość
I serca lekkomyślność, najhojniejsza z cnót;
Czasem w oczach błękitnych czający się cud
I wielki wynalazca upojeń i wzruszeń,
Którym czasem muszę rozradować duszę,
Stary, wypróbowany, wierny druh – alkohol!”

Z wiersza Wieniawy „Szwoleżerski spleen” z 1930 roku.

„Przez całe życie
Ta miłość mnie goni,
Do pięknych kobiet,
Koniaku i koni..”

Fraszka Wieniawy.

Restauracja u Wieniawy w Warszawie

„Żeby ogień mój nie gasł,
W stajni pułku rży Pegaz,
Bardzo dobrze nam razem,
Mnie z Pegazem pod gazem!”

Z przedwojennej „Szopki”, cytat z postaci Wieniawy

Restauracja u Wieniawy w Warszawie

„Nie ubliżysz swojej cnocie,
Gdy się oddasz patriocie.”

Fraszka Wieniawy.

Restauracja u Wieniawy w Warszawie

Zarezerwuj stolik