Noc z 29 na 30 listopada zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią jedna z najlepszych okazji do zabawy – Andrzejki. Od lat towarzyszy im wiele przesądów i wróżb, które Polacy uwielbiają do dziś.

 

Ostatnia okazja do zabawy przed adwentem

 

W kościele koniec listopada to również koniec roku liturgicznego. Według wierzeń ludowych właśnie wtedy najłatwiej połączyć się z duchami i zmarłymi. Niezależnie od tego, czemu właśnie w Andrzejki lubimy bawić się we wróżby, trzeba przyznać, że okres od wakacji do Świąt jest raczej ponury, zimny i nie sprzyja zabawie, dlatego każda okazja do spotkania ze znajomymi i poprawienia sobie humoru, jest dobrą okazją. Idealnie właśnie w połowie tego okresu przypadają Andrzejki. W ostatni dzień listopada obchodzimy imieniny świętego Andrzeja – patrona Grecji, Szkocji i Rosji. W noc przed tym świętem odprawia się wróżby, które mają przewidzieć nasze przyszłe losy. Kiedyś tego dnia wróżbami zajmowały się tylko panny i miały one głównie charakter matrymonialny. Panowie mieli w tym celu swoje katarzynki, które obchodzili 4 listopada.

 

Skąd powiązanie imienin św. Andrzeja z zamążpójściem? W języku greckim Andreas to „mężczyzna”, prawdopodobnie stąd wzięła się cała tradycja. Pierwsze wzmianki o wróżbach w noc z 29 na 30 listopada sięgają już XVI wieku. Chociaż dzisiaj wróżby są raczej zabawą, to kiedyś traktowano je bardzo poważnie. Odprawiano je na osobności i poważnie podchodziło się do ich wyniku. Niezamężne dziewczyny spały z męskimi spodniami pod poduszką, żeby dowiedzieć się czegoś o przyszłym mężu. Z czasem dopiero panny spotykały się w grupach, że poznać imię swojego wybranka, a później swoje celebracje połączyły z chłopcami.

 

 

 

Andrzejkowe wróżby

Do najpopularniejszych wróżb należy na pewno lanie wosku ze świeczki przez klucz. Zastygły w zimnej wodzie wosk należy następnie oświetlić  – cień rzucony na ścianę ma przewidzieć nam przyszłość. Oczywiście każdy z nas zobaczy w przypadkowym wzorze to, co chce. Tak samo inicjały, które sobie wymarzyliśmy, możemy zobaczyć w obierce po jabłku, którą rzucamy za swoje ramię.

 

Z wróżb matrymonialnych popularne jest też stawianie butów panien jeden za drugim, w kierunku rogu pomieszczenia. Następnie należy je przekładać – ostatni but w kolejce idzie na przód. Pierwszy but, który „dotrze” do rogu, należy do panny, która pierwsza wyjdzie za mąż. Imię wybranka można poznać poprzez trafianie igłą w serce z papieru, na którym napisane są męskie imiona.

 

Andrzejkowe zabawy na mieście

 

Dzisiaj Andrzejki to bardziej okazja do zabawy ze znajomymi, niezależnie od tego czy jesteśmy panną, kawalerem, mężem, czy żoną. W Polsce mieszka aż pół miliona Andrzejów, dlatego na pewno każdy z nas będzie miał z kim świętować. Nawet jeżeli w naszej grupie nie ma żadnego imiennika świętego, nie powinno nas to powstrzymać przed dobrą zabawą. Tego dnia spotykamy się na domówkach, w klubach i restauracjach. Wiele z nich organizuje specjalne zabawy i atrakcje, które mają urozmaicić posiłek.

 

Ciekawą opcję oferuje Restauracja u Wieniawy, która oprócz pysznych dań przygotowała wiele atrakcji. Już 27 listopada o godzinie 19 zaprasza swoich gości na Andrzejki u Wieniawy. Każdy z odwiedzających otrzyma na wejściu kieliszek Prosecco, żeby odpowiednio rozpocząć zabawę. Tego wieczoru goście będą mogli skosztować aż sześciodaniowego menu! W tym otrzymają zakąski, przystawki, zupę, danie główne, deser, ale to nie wszystko. Gwoździem programu będzie defilada kelnerów i kucharzy, którzy zaserwują szynkę pieczoną w całości i podaną z kopytkami. Również wegetarianie nie będą narzekać, ponieważ przygotowano dla nich specjalne menu. Do wszystkiego zostaną podane pyszne trunki, które pomogą w strawieniu tych wszystkich pyszności.

 

Po takiej uczcie przyjdzie czas na dancing w rytm przebojów 20-lecia międzywojennego. To jedna z najlepszych propozycji na spędzenie Andrzejek w mieście! Każdy Andrzej na pewno będzie zadowolony z takich imienin.